|
|
|
| Książki |
|
|
|
| |
| Maryja zwierciadłem Kościoła |
|
| 1994 - Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa. |
| |
WSTĘP
Maryja - List napisany palcem Boga żywego
Niniejsza książka o Maryi łączy się z moją wcześniejszą La vita nella Signoria di Cristo i w pewnym sensie jest jej dokończeniem. Szukałem w niej zarysu drogi odnowy duchowej i reewangelizacji, idąc - jak po śladach - za Listem św. Pawła do Rzymian. Św. Paweł wskazuje nam na istnienie listu innego typu - listu napisanego "nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego, nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc". Takim listem "znanym i czytanym przez wszystkich" jest wspólnota w Koryncie, to znaczy Kościół, w którym przyjęto słowo Boże i wprowadzano je w życie (por. 2 Kor 3, 2-3).
W tym sensie Bożym listem jest także Maryja, która stanowi cząstkę Kościoła. Co więcej, jest Ona takim listem w sensie szczególnym, ponieważ nie tylko, jak inni, jest członkiem Kościoła, ale jest jego figurą lub - inaczej mówiąc - Kościołem w stanie narodzin. Maryja rzeczywiście jest listem napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie na kamiennej tablicy jak stare Prawo, nie na pergaminie czy papirusie, ale na tablicy z ciała, którą jest Jej serce - serce Wierzącej i Matki. Jest to list, który mogą czytać i rozumieć wszyscy, prości i uczeni. Tradycja zna t, myśl; mówi o Maryi jako "przedwiecznej tabliczce", na której Bóg mógł napisać wszystko, co chciał (Orygenes), jako "wielkiej i nowej księdze", którą napisał sam Duch Święty (św. Epifaniusz), albo jako "księdze, w której Ojciec zapisał swoje Słowo" (Liturgia bizantyjska).
Chcielibyśmy ten list Boga czytać tu w celu praktycznym i "budującym", iść drogą uświęcenia, która jest wzorowana wyłącznie na osobie Matki Bożej. Nie chodzi więc ani o traktat mariologiczny, ani o konferencję o Maryi, ale o drogę słuchania słowa Bożego i posłuszeństwa Mu przez naśladowanie Bożej Matki. Wierzymy, że Maryja mogłaby powiedzieć nam wszystko to, co Apostoł mówił swoim wiernym w Koryncie: "Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa" (1 Kor 11, 1).
W Nowym Testamencie nie mówi się często o Maryi. Gdy jednak zwrócimy uwagę, zauważymy, że nie jest nieobecna w żadnym z trzech konstytutywnych momentów misterium chrześcijańskiego, jakimi są: Wcielenie, Misterium Paschalne i Pięćdziesiątnica. Wcielenie, kiedy ukonstytuowała się Osoba naszego Odkupiciela, Boga i Człowieka; Misterium Paschalne, kiedy ta Osoba wypełniła dzieło naszego Odkupienia, zwyciężając grzech i odnawiając życie, oraz Pięćdziesiątnica, kiedy został dany Duch Święty, który uskutecznia i uobecnia to zbawienie w Kościele. Powiedziałem, że Maryja była obecna w każdym z tych trzech momentów. Była obecna we Wcieleniu, ponieważ ono dokonało się w Niej; Jej łono - jak mówili Ojcowie Kościoła - było "krosnem" lub "warsztatem", na którym Duch Święty utkał dla Słowa Jego ludzką szatę; "łożem", w którym Bóg zjednoczył się z człowiekiem. Była obecna w Misterium Paschalnym, ponieważ jest napisane, że "obok krzyża Jezusa stała Jego Matka" (por. J 19, 25). Była obecna w Pięćdziesiątnicy, ponieważ jest napisane, że Apostołowie "trwali jednomyślnie na modlitwie z Maryją, Matką Jezusa" (por. Oz I, 14). Towarzysząc Maryi w każdym z tych trzech fundamentalnych momentów, będziemy starali się postąpić w naśladowaniu Chrystusa w sposób konkretny i zdecydowany, by przeżyć na nowo całe Jego Misterium.
Realizują]c ten zamiar, będziemy musieli podjąć wszystkie zasadnicze problemy teologiczne i egzegetyczne; które łączą] się z osobą Maryi. Będzie więc dobrze wyjaśnić, według jakich kryteriów będę to robił w niniejszej książce. Liniami przewodnimi są te, które podjął Sobór Watykański Ił mówiąc o Maryi w Konstytucji Lumen gentium. W dokumencie tym mówi się o Maryi w kontekście dwóch podstawowych pojęć: Matki i figury; Maryja jest Matką Chrystusa i figurą Kościoła. Perspektywa, która włącza Maryję w wykład o Kościele, jest złączona z perspektywą, która dąży do odczytania wydarzenia Maryi także w świetle tego, co Sobór mówi o słowie Bożym w Konstytucji Dei verbum. Maryja jest nade wszystko rozdziałem słowa Bożego. Jest o Niej mowa w księgach kanonicznych Nowego Testamentu; Jej pierwszorzędnym "miejscem" jest Objawienie, to znaczy Pismo święte. Sobór bardzo jasno mówi o Objawieniu, że dokonało się ono "przez słowa i przez wydarzenia". "Nasz Pan i Odkupiciel-mówił św. Grzegorz Wielki - niekiedy słowami, niekiedy zaś czynami nas upomina". Już u proroków widzimy ciche działania symboliczne mające wielką nośność dla historii zbawienia. Znajdują się w Biblii cale biografie i postacie, które same w sobie są prorocze i wzorcze, jak na przykład Abraham. S'l interesujące przez to, co robią i czym są, a nie wyłącznie przez to, co mówią. W ten sposób prorok staje się znakiem zwiastującym to, co przydarzy się ludowi, lub figurą i wzorem tego, co lud będzie musiał zrobić. " Ezechiel będzie dla was znakiem. To, co on uczynił, będziecie i wy czynili" (Ez 24, 24). Maryja uczestniczy w tej rzeczywistości. Jest słowem Bożym nie tylko przez to, co mówi w Piśmie świętym, albo przez to, co mówi się o Niej, ale także przez to, co robi i kim jest. Jej proste stanie pod krzyżem jest znakiem, i to jakże pełnym znaczenia.
Bardzo korzystne jest takie spojrzenie na Maryję w Jej pierwszorzędnym "miejscu" (Sitz im Leben), którym jest Pismo święte, i "przejście" przez nie pod przewodnictwem Tradycji w każdym późniejszym pogłębieniu. Nadeszła chwila, by nie robić już z Maryi argumentu w dyskusji o podziale między chrześcijanami. Maryja jawi się jako znak Kościoła jeszcze nie podzielonego, nawet na Kościół żydów i pogan, a przez to stanowi najsilniejsze wezwanie do jedności. Perspektywa ekumeniczna, którą chcielibyśmy osiągnąć w tej książce, jest łatwiejsza, gdy wychodzi się od obrazu Maryi, jaki jest zawarty w Biblii, niż gdyby wychodziło się od zasad formalnych, tez teologicznych czy samych dogmatów. Dogmaty narodziły się w celu wyjaśnienia Biblii, a nie odwrotnie. Są jej wykładem, a nie punktem wyjścia. Kiedy dogmat jest punktem wyjścia, Pismo święte staje się jego wykładem; wtedy na początku jest definicja dogmatyczna i szuka się dowodu za pomocą zdania wyjętego z Biblii, często wyrwanego z kontekstu i z jego podporządkowanej roli, jako argument ex Scriptura. Kiedy Pismo święte jest punktem wyjścia, wychodzi się ze słowa Bożego i w wyjaśnieniu jego znaczenia dochodzi się do dogmatu, jak w przypadku oglądającego w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był. Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je otrzyma błogosławieństwo" (1, 23-25). To samo trzeba powiedzieć O tym szczególnym Słowie, Bożym liście, którym jest Maryja.
W czytaniu tego Bożego listu, oprócz Biblii, Ojców, Tradycji i teologii, będziemy dość często posługiwać się głosem poetów, a w szczególności tych, którzy opiewali misteria naszej wiary, którzy mówili o Bogu. Dlaczego? Czy nie jest niebezpieczne w mówieniu o Maryi uleganie fantazji i sentymentowi? Powód jest prosty. Chodzi o ożywienie i wypowiedzenie prawd wiary i tytułów dogmatycznych starożytnego Kościoła często nadwerężonych zbytnim używaniem; tych wszystkich rzeczy - jak mówił Kierkegaard4 - które są podobne do rycerzy i uroczych dam, pogrążonych w głębokim śnie w zaklętym zamku. Trzeba je obudzić, by z całą swoją chwałą skoczyły na nogi, a tego nikt nie może zrobić lepiej od poetów. Prawdziwi poeci są jak prorocy, mówiący pod natchnieniem. Potrzebujemy dzisiaj żywych natchnień i inspiracji, by nie ulec, także w mówieniu o prawdach wiary i w wyjaśnianiu Pisma świętego, jałowej wirtuozerii filologicznej lub bezowocnej spekulacji. Zauważyła to filozofia współczesna. Heidegger, po daremnym zmaganiu się o uchwycenie bytu rzeczy, w pewnym momencie swego życia porzucił ten zamiar i zwrócił uwagę na poetów mówiąc, że w nich niepostrzeżenie pokazuje się byt. Jest to sugestia, którą powinno się uwzględnić także w poważnych rozważaniach teologicznych. Przyjęto w teologii różne sugestie Heideggera z wyjątkiem tej, która może była najbardziej płodna, bowiem otwarta na chrześcijańską naukę o łasce.
W pisaniu niniejszej książki bardzo pomogła mi kontemplacja niektórych ikon Matki Bożej. Wydawało mi się, że zostało w nich napisane już wszystko, i to nieskończenie lepiej niż to, co ja o Niej powiedziałem. Chciałem włączyć do książki niektóre z tych ikon, które uobecniają duszy i oczom Maryję we Wcieleniu, Misterium Paschalnym i Pięćdziesiątnicy, mając nadzieję, że ich kontemplacja pomoże lepiej odczytać ten cudowny, napisany przez Ducha Świętego, list, którym jest Maryja.
Jest jednak oczywiste, że najlepsza pomoc nie przychodzi od poetów czy malarzy ikon, ale od Ducha Świętego, który "zapisał" w Maryi słowo i z Niej samej uczynił Słowo Boże dla Kościoła. Także Maryja jako cząstka słowa Bożego jest symbolizowana przez ów zwój "zapisany wewnątrz i na odwrocie, zapieczętowany na siedem pieczęci" (Ap 5, I). Tylko Baranek łamie jego pieczęcie i objawia jego sens temu, kto go szuka. Zaczynamy lekturę Słowa Bożego, którym jest Maryja, z tą nadzieją i z tą modlitwą, by Bóg zechciał odsłonić nam "to, co Duch mówi dzisiaj Kościołowi" za pośrednictwem Dziewicy Maryi, Matki Bożej.
|
|
| |
|
|